Zapomniani budziarze i ich dziedzictwo

Budziarze – dzisiaj dla mieszkańców południowej Lubelszczyzny słowo to może kojarzyć się z nazwą niewielkiej wsi, urokliwie położonej nad rzeką Tanwią, dawniej jednak – w XVIII i XIX w. – budziarzami nazywano osadników leśnych, którzy byli pionierami terenów puszczańskich w Ordynacji Zamojskiej. Ich znaczący wkład w osadnictwo w lasach i na pustkach osadniczych, odcisnął piętno w krajobrazie historycznym i jest widoczny do dzisiaj.

29
stycznia
Ostatnia_kurna_chata_pod_Porozowem

Budziarze jako wyodrębniona warstwa poddanych ordynackich pojawiają się w dokumentach archiwalnych w połowie XVIII w., a za kres ich osadnictwa należy uznać czasy regulacji gruntów, która została przeprowadzona na terenie Ordynacji Zamojskiej w I połowie XIX w. Wtedy to część tych samotnych zagród leśnych, które oni tworzyli zanikła, a niektóre przekształciły się we wsie, istniejące do dzisiaj.

Budziarze wywodzili się najczęściej z chłopów, którzy przenieśli się do lasu ze starszych i większych wsi osiadłych, szukając w dziewiczych uroczyskach lepszego życia i własnego kawałka ziemi. Uciekali często przed uciskiem pańszczyźnianym, biedą czy przeludnieniem. Wielu budziarzy wywodziło się z zakładanych jeszcze wcześniej w Puszczy Solskiej smolarni, gdzie zajmowali się oni głównie wyrobem smoły (mazi), dziegciu i popiołów. Po wytrzebieniu lasów stopniowo zaprzestawali rzemiosła smolarskiego i zaczęli żyć jak budziarze. Pod koniec XVIII w. budziarzy w całej Puszczy Solskiej była aż kilkuset samodzielnych gospodarzy.

Budziarze zajmowali się uprawą pól i łąk sznurowych, hodowlą bydła i owiec, oraz ciągle „dorabiali” sobie (często bez zgody władz ordynackich) poprzez rzemiosło leśne – głównie smolarstwo. Część z nich przy swoich gospodarstwach i w lasach miała także pasieki oraz barcie, liczące nawet po kilkadziesiąt pni pszczelich. Budziarze nie byli łatwymi poddanymi dla Ordynatów Zamojskich – trudnili się kłusownictwem – większość z nich posiadała nielegalnie strzelby, wyrabiali także nowiny na łąki i pola, wycinali cenne drzewostany, nie chcieli odrabiać pańszczyzny, ukrywali zbiegów itd. Budziarze byli również zatrudniani jako flisacy przy spławie zboża na eksport, a także jako pracownicy najemni w folwarkach i przy obróbce drewna. Mieszkając na leśnych uroczyskach i na skrajach borów, na ogół byli majętniejsi od chłopów osadzonych we wsiach, cechowali się również większą wolnością osobistą.

O ich samodzielności i odrębności może świadczyć też to, że posiadali oni namiastkę własnego samorządu w postaci wybieranych spośród nich wójtów i przysiężnych budziarskich, którzy byli majętniejsi, lecz musieli nadzorować swoich sąsiadów do wypełniania powinności budziarskich i „nakłaniali” ich do zachowania porządku w gospodarstwie. Budziarze osadzeni byli na roli w większości na prawie czynszowym, płacąc corocznie za uprawiane grunty oraz za tak zwane „koleje budziarskie”. Ten rodzaj szarwarku, w postaci dwunastu dni na rok, polegał między innymi na przewożeniu przez budziarzy towarów leśnych  w różne miejsca, a także zboża do portów rzecznych. Pod koniec XVIII w. podstawową ich powinnością była zapłata za koleje budziarskie, a tylko w wyjątkowych przypadkach zmuszano ich do roboty jako wozaków (np. przy zakładaniu fabryki potażu w Aleksandrowie, gdzie skierowano budziarzy z okolic Majdanu Księżpolskiego, Brodziaków, Smólska itd.). Biedniejsi, i mieszkający bliżej folwarku odrabiali z kolei pańszczyznę. Budziarzom nakazywano także udrożniać strumienie i rowy nadrzeczne, w nagłych wypadkach gasić pożary w lasach, walczyć z powodziami i podtopieniami. Zabraniano im natomiast (bez zgody władz ordynackich) stawiania i naprawiania chałup, robienia brogów i ogrodzeń, dzielenia gruntów, robienia nowych łąk i pól oraz zajmowania opuszczonych przez ich pobratymców osad leśnych. Wiele z tych zakazów nie było przez nich przestrzeganych.

Spośród budziarzy rekrutowani byli do służby tak zwani „leśni”, którzy zajmowali się ochroną lasów i nie wypełniali przeważnie żadnych innych powinności dworskich. Otrzymywali oni z nadziały gruntów, a oprócz tego uprawiali pola i łąki, za które płacili czynsz. Tworzyli niekiedy w lasach niewielkie osady, funkcjonujące i rozwijające się podobnie jak osady budziarzy. Służba leśnego często dziedziczona była z pokolenia na pokolenie. Leśni utrzymywali konie i czasem pełnili także funkcje gońców konnych, łowczych, służyli z bronią w fortecy zamojskiej, a nawet musieli pobierać zaległe czynsze wśród opornych budziarzy.


Rodowe osady leśne i ślady po nich

Zarówno budziarze jak i leśni tworzyli niewielkie, rodowe osady leśne, których ślady da się jeszcze odnaleźć choćby w lesie Krasne, w Ratajówkach pod Smólskiej i Brodziakami, w okolicy Korczowa i Okrągłego, pod Dereźnią, koło Ciosmów, Bukowej i Kortykowa.

Po rodowych osadach budziarzy pozostały znikome ślady w przekazach ustnych u okolicznych mieszkańców, oraz nazwy miejscowe, używane do dzisiaj na terenie Puszczy Solskiej. Łąka "Wilkosówka" nad rzeką Czarną Ładą w okolicy Biłgoraja, nazwa „Koblówka”, w miejscu gdzie mieszkał budziarz Kobel obok Brodziaków, łąki "Podmaciochy" w okolicy Smólska itd. Takich przykładów na terenie Puszczy Solskiej jest wiele więcej. Wiele osad leśnych założonych przez budziarzy przekształciło się we wsie, istniejące do dzisiaj. Dla przykładu można wymienić choćby Smólsko Duże i Smólsko Małe, Korczów i Okrągłe czy Bukowa, w okolicy której dawniej istniało kilka samodzielnych rodowych osad budziarskich takich jak Małki, Malce, Jachosze, Myszaki, Jargiełły itd., o czym świadczą nadal używne tam nazwy części wsi.

Badania terenowe, które przeprowadziłem w lasach Puszczy Solskiej w okolicy Biłgoraja, zachęcają do poszukiwań śladów po osadach budziarskich w terenie. Są to m.in. owalne zagłębienia, roślinność synantropijna oraz drzewa owocowe, będące być może potomkami sadów, zakładanych często przy chałupach budziarzy. Przemierzając Puszczę Solską warto zwrócić uwagę na taki krajobraz, gdyż być może 200 lat temu mieszkali zapomniani dzisiaj pionierzy Puszczy Solskiej.

Opr. Dominik Róg